Artykuł sponsorowany
Jak bezpiecznie przechowywać i odgrzewać zamówiony obiad, żeby nie stracił smaku i jakości

Zamówiony obiad na wynos wymaga szybkiego działania po dostawie. Nie zostawiaj posiłku w temperaturze pokojowej dłużej niż 2 godziny, ponieważ w tym czasie bakterie mogą namnażać się w strefie zagrożenia między 4 a 60°C. Dania należy natychmiast przełożyć do czystych, szczelnych pojemników. Jeśli są gorące, warto odczekać 20-30 minut, aż ostygną, zanim wstawimy je do lodówki. Zapobiegnie to kondensacji pary wodnej wewnątrz.
Przeczytaj również: Czy i dlaczego warto postawić na catering dietetyczny?
Które składniki psują się najszybciej i jak je przechowywać osobno?
W tradycyjnych polskich obiadach najłatwiej psują się składniki bogate w wilgoć i białko, takie jak mięso, sosy czy nabiał. Temperatura powyżej 5°C przyspiesza rozwój mikroorganizmów, a każda godzina poza lodówką może skrócić ich trwałość.
Przeczytaj również: Catering w firmie dla pracowników – czy warto?
Zupy i sosy należy przechowywać w oddzielnych, szczelnych pojemnikach w temperaturze poniżej 5°C, najlepiej na środkowej półce lodówki. W takich warunkach zachowają świeżość przez 2-3 dni. Gotowane mięsa warto umieścić na dolnej półce (0-4°C), gdzie mogą być przechowywane do 2 dni. Zapobiega to ewentualnemu skapywaniu soków na inne produkty. Z kolei dodatki skrobiowe, takie jak ziemniaki, kasze czy makarony, najlepiej trzymać w osobnych pojemnikach na górnej półce (ok. 8°C). Dzięki temu nie nasiąkną wilgocią i pozostaną świeże do 3-4 dni.
Przeczytaj również: Przyjęcie z okazji chrzcin i dobór cateringu
Wybierając obiady na wynos, warto zwrócić uwagę na jakość składników. Dania przygotowywane na świeżo, jak w ofercie Zielone Bistro w Debrznie, lepiej znoszą przechowywanie i odgrzewanie. Codziennie zmieniające się menu pozwala zaplanować posiłki na kilka dni bez obaw o utratę walorów smakowych.
Jak odgrzewać obiady na wynos bez utraty smaku?
Kluczem do bezpiecznego odgrzewania jest osiągnięcie wewnętrznej temperatury potrawy na poziomie co najmniej 74°C, co pozwala zniszczyć ewentualne bakterie. Wybór metody zależy od rodzaju dania.
Zupy i sosy najlepiej podgrzewać w garnku na małym ogniu przez 5-10 minut, często mieszając. Można dodać odrobinę wody, aby zapobiec przywieraniu. Piekarnik rozgrzany do 160-180°C to świetne rozwiązanie dla dań mięsnych i zapiekanek. Potrawy podgrzewane pod przykryciem lub folią aluminiową przez 15-20 minut zachowują soczystość. Kuchenka mikrofalowa (750W, ok. 3 min) sprawdzi się do szybkiego podgrzania zup, ale nie jest zalecana do dań z panierką czy kapustą, które mogą stać się gumowate lub suche.
Aby panierka odzyskała chrupkość, warto podgrzać ją w piekarniku bez przykrycia, najlepiej na kratce. W przypadku odgrzewania ziemniaków można dodać odrobinę mleka lub masła, by zachowały wilgotność. Kapustę najlepiej odgrzewać w garnku na parze, delikatnie mieszając, co zapobiegnie jej rozgotowaniu. Ważne jest, by unikać wielokrotnego podgrzewania tych samych składników.
Warto więc z góry zaplanować, które dania zjemy od razu, a które zostawimy na później. Potrawy z delikatnym mięsem lub obfitymi sosami najlepiej smakują zaraz po przygotowaniu. Z kolei dania oparte na dodatkach skrobiowych, takie jak ziemniaki, kasze czy ryż, doskonale nadają się do późniejszego odgrzania, o ile przechowujemy je i podgrzewamy zgodnie z zasadami. Dzięki temu zamówiony obiad będzie smaczny i bezpieczny nawet następnego dnia.



